Białoruski wątek w izraelskim skandalu


Izraelski prokurator generalny oskarżył b. szefa MSZ i b. wicepremiera Awigdora Liebermana o oszustwo i nadużycie zaufania. Prokuratura zarzuca Liebermanowi, że wspierał dyplomatyczną karierę b. ambasadora na Białorusi Zeewa ben Arie, od którego uzyskał wcześniej poufne informacje dotyczące prowadzonego przeciwko niemu śledztwa o korupcję. Liberman jest przywódcą nacjonalistycznej partii Nasz Dom Izrael, słynie z ostrych wypowiedzi antypalestyńskich.

Również następca Ben Arie na stanowisku w Mińsku –Josif Szagal trafił na celownik izraelskiej organizacji „O czystą władzę”, która uważała, że nowy ambasador w Mińsku może kryć swojego poprzednika. Jednak izraelski Sąd Najwyższy nie dopatrzył się związku między śledztwem w sprawie ministra spraw zagranicznych a mianowaniem Szagala.

Szagal publicznie chwalił znajomością Łukaszenki, którego w wywiadach opisywał w samych superlatywach. Pytany przez dziennikarzy, czy wie że w kraju są więźniowie polityczni powiedział, że nie ma o tym pojęcia, bo nie czyta gazet. Również Liberman znany jest z ciepłego stosunku do Białorusi, którą od 1995 roku odwiedził pięciokrotnie. Sam pochodzi z Mołdawii, z której wyemigrował jeszcze w czasie trwania ZSRR.

Ostatnio o białorusko-izraelskich stosunkach było znów głośno po tym, gdy Łukaszenka pochwalił się, że klinika w Mińsku na początku października przeszczepiła wątrobę b. szefowi Mossadu Meirowi Daganowi.

Jb/Biełsat/pap
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze