Zima na wysypisku


Co rok na Białorusi na skutek odmrożeń umierają dziesiątki bezdomnych osób. Oficjalnych statystyk w sprawie bezdomności nikt nie prowadzi, dlatego nikt nie jest w stanie poinformować, ilu bezdomnych jest na Białorusi i dlaczego znaleźli się w takiej sytuacji. Tylko w samym Mińsku ich liczba z roku na rok systematycznie rośnie – bezdomni mieszkają w suterenach, na klatkach schodowych i wysypisku.

Dla wielu bezdomnych mińskie wysypisko śmieci to nie tylko miejsce zamieszkanie, ale również i dochodowe miejsce pracy. Nawet zimą, kiedy termometry wskazują -10 stopni bezdomni nadal pracują i nawet nie zamierzają zwracać się o pomoc do przedstawicieli pomocy społecznej.

Nie chcą do noclegowni – wolą pozostać na mrozie

Mieszkańcy wysypiska tłumaczą, że dostać się do państwowego przytułku wcale nie jest tak łatwo – trzeba przedstawić niezliczoną ilość zaświadczeń, a także mnóstwo innych dokumentów, których bezdomni zwyczajnie nie mają. Większość z nich trafiła na wysypisko po wyjściu z zakładów karnych, przez alkohol lub hazard, dlatego m. in. przeprowadzka do noclegowni nie wchodzi w grę.

„Tam się zwyczajnie nie da żyć – ludzi się szykanuje, emerytom zabiera się emerytury. Po co mi to? Ja tu sobie poszłam, popracowałam jeden dzień i jest dobrze”- opowiada bezdomna Kaciaryna Maroz.

„ Lubimy sobie wypić, popracujemy i wypijemy. Jak coś znajdziemy – to i zjemy” – opowiada bezdomny mężczyzna i dodaje, że woli takie warunki, ponieważ tu pozostaje „wolnym człowiekiem”.

W fabryce tyle nie zarobisz

Mieszkanie na wysypisku to świadomy wybór tych ludzi, ponieważ wysypisko to nie tylko miejsce zamieszkanie, ale również dochodowe miejsce pracy.

„ Jak się chce – to da się zarobić. Była tu u nas dziewczyna, co w ciągu roku zarobiła 4,5 tys. dolarów… Ale ktoś ją podpalił i spalił”- opowiada mieszkanka wysypiska Olga Nosowicz.

Bezdomni opowiadają, że od kilki lat nie mieli żadnej pomocy od państwa, jedynie od przedstawicieli wyznaniowych organizacji charytatywnych. W tym roku wolontariusze Białoruskiego Czerwonego Krzyża zorganizowali dla mieszkańców wysypiska przenośne punkty ogrzewania wyposażone w piecyki.

Karolina Rusinowicz/ Biełsat

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze