Żona Bialiackiego : nie pozwalają więźniom rozmawiać z mężem


Dwie godziny. Tyle czasu trwało czwartkowe widzenie Alesia Bialackiego z żoną. Rozmowa odbywała się przez szklaną szybę.

Natalia Pińczuk opowiedziała Biełsatowi o spotkaniu. Widzenie odbywało się w pomieszczeniu podzielonym na sześć mniejszych pokoików. Więźniowie oddzieleni byli szybą, rozmowa odbywała się przez telefon.

„Udało nam się pozmawiać na wiele tematów – czasem nawet milkliśmy zastanawiając się co powiedzieć. Jednak, gdy ogłosili koniec widzenia, to nagle znowu nagle wiele chcieliśmy sobie powiedzieć. To taki psychologiczny moment, gdy nie chce się, żeby bliski nam odchodził” – powiedziała Pińczuk.

Według jej relacji, inni więźniom administracja więzienia zabrania rozmawiać z Bialiackim pod groźbą pozbawienia prawa do przedterminowego uwolnienia i nagan dyscyplinarnych. Bialiacki pracuje 6 dni w tygodniu. Obrońca praw człowieka zapewnił swoją żonę, że wszystko z nim w porządku. Według wcześniejszych informacji więzień polityczny w ciągu 7 pierwszych miesięcy w więzieniu otrzymał siedem nagan. Jeżeli zostanie uznany za więźnia „złośliwie łamiącego regulamin”, jego wyrok może zostać nawet przedłużony, jak stało się w przypadku lidera Młodego Frontu Zmiciera Daszkiewicza.

Bialiacki – szef centrum obrony praw człowieka „Wiasna”, otrzymał karę 4,5 roku więzienia po tym, gdy władze Polski i Litwy przekazały Białorusi dane o jego kontach bankowych, na które wpływały pieniądze na działalność jego organizacji. Został oskarżony o ukrywanie dochodów, sąd nie zmiękczył swojego stanowiska, nawet gdy rodzina zapłaciła sumę podatku jaką rzekomo miało stracić państwo.

Biełsat
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze