Nie-porozumienie w sprawie importu ropy na Białoruś


Rosja zgodziła się dostarczyć Białorusi w 2013 r. 23 mln ton ropy naftowej – oświadczył w piątek prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka. Rosjanie jednak zaprzeczają, że doszło do porozumienia.

„Nam potrzeba 23 mln ton oni (Rosjanie) dawali 19 mln. Ale ostatecznie uzgodniliśmy 23 mln” – powiedział Łukaszenka na spotkaniu ze studentami i wykładowcami w Mińsku.

W mijającym roku Rosja obiecała Białorusi 21,5 mln ton w zamian za białoruskie produkty naftowe po preferencyjnej cenie. Mińsk tymczasem eksportował rozpuszczalniki z rosyjskiej ropy na Zachód. Łukaszenka mówił w zeszłym miesiącu, że w zamian za zwiększone dostawy ropy w przyszłym roku Rosja chce gwarancji dostawy 2-3 mln ton produktów z białoruskich rafinerii.

Na oświadczenie białoruskiego prezydenta prawie natychmiast zareagowało rosyjskie ministerstwo energetyki. Na stronie internetowej ministerstwa poinformowano, że wiadomości na temat porozumienia Białorusi i Rosji w sprawie dostaw 23 mln ton ropy „nie odpowiadają rzeczywistości”. Cieniem na stosunki rosyjsko-białoruskie rzuca się sprawa eksportu przez Białoruś paliw pod przykrywką rozpuszcalników. Rosjanie uważają, że Białoruś powinna zwrócić nawet 1,5 mld dol do rosyjskiego budżetu za niezapłacone cła eksportowe na paliwa wyprodukowane z rosyjskiej ropy.

Białoruski prezydent powiadomił też w piątek, że toczą się rozmowy z Rosją na temat kredytu wysokości 2 mld dolarów na modernizację białoruskich zakładów przemysłowych. Dodał, że Chiny już przyznały Białorusi kredyt wysokości ponad miliarda dolarów.

Według danych Narodowego Banku Białorusi kraj ten wydał w ciągu pierwszych 9 miesięcy tego roku 5,7 mld dolarów na obsługę zadłużenia zagranicznego.

Biełsat/PAP
WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze