Ekspert: Jeżeli UE zlikwiduje obowiązek wizowy dla Rosjan – Białoruś stanie się czarną dziurą


Już ponad 18 tysięcy osób dołączyło do akcji „Poprzyj likwidację wiz Schengen” zainicjowanej redakcją rosyjskiego czasopisma „Euromag” z okazji zbliżającego się szczytu „UE –Rosja”. Tylko w ciągu dwóch pierwszych dni swoje poparcie wyraziło ponad 10 tys. osób. W najbliższy piątek inicjatorzy akcji zamierzają złożyć wizytę w Przedstawicielstwie KE w Moskwie. Do tego czasu zwolennicy bezwizowego wjazdu na teren Unii liczą na zebranie czterdziestu tysięcy głosów poparcia dla swojej inicjatywy.

Przedstawiciele białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego już nie raz inicjowali podobne akcje – na razie bez większych skutków. Czy inicjatywa rosyjskich aktywistów może w jakiś sposób wpłynąć na zbliżający się szczyt „UE –Rosja”? Białoruski politolog Alaksandar Kłaskowski w wywiadzie dla Biełsatu uznał, że trudno jednoznacznie prognozować, czy uczestnicy spotkania zainteresują się tą inicjatywą.

– Ewidentnie rosyjskie kierownictwo jest bardzo zainteresowane likwidacją wizowych barier oraz dąży do bardziej intensywnej współpracy z Unią. Na tym tle dzisiejsza wojna Mińska z Brukselą wygląda irracjonalnie, ponieważ nawet Moskwa nie jest nią zainteresowana. Niewątpliwe białoruski reżim próbuje rozwiązać swoje lokalne problemy. Dlaczego Mińsk nie ratyfikuje umów o małym ruchu granicznym z Litwą i Polską? Bo jest mu wygodniej trzymać własny naród w izolacji, by ludzie nie wiedzieli jak się żyje w Europie – uważa politolog.

„Pokłóci się i z Moskwą i z Brukselą”

W jakiej sytuacji znajdzie się Białoruś, jeżeli UE rzeczywiście zlikwiduje obowiązek wizowy dla obywateli Federacji Rosyjskiej? Zdaniem Kłaskowskiego zwyczajnie się pokłóci, ale tym razem nie tylko z Brukselą, ale też z Moskwą.

– Z perspektywy Białorusi polityka wojny jest bardzo krótkowzroczna, ponieważ w ostatecznym rozrachunku białoruski reżim nie tylko się posprzecza z Zachodem, ale będzie niezrozumiany również na Wschodzie – prognozuje ekspert. – „Rosja chociaż i zgrzyta zębami, ale jest zmuszona do poszerzania kontaktów z UE, nawet poprzez swoją integrację euroazjatycką- mówi Kłaskowski. Politolog dodaje, że ostatnio rosyjski rząd bardzo intensywnie propaguje hasło „Od Lizbony do Władywostoku”. Wiadomo, że na dzień dzisiejszy brzmi to trochę abstrakcyjnie, ale dzisiejszy tępy spór między Białorusią i Europą również na dłuższą metę nie ma większego sensu” – dodaje. Ponadto, zdaniem Kłaskowskiego, kwestia wizowe nie będzie tak szybko rozstrzygnięte, jak by tego życzyła sobie Rosja.

– „Unia ma dużo zastrzeżeń: Rosja nadal pozostaje państwem niedemokratycznym. Nierozwiązanymi pozostają sprawy nielegalnej migracji oraz przestępczości zorganizowanej. Tym nie mniej szansa na wprowadzenie ruchu bezwizowego jest i wtedy Białoruś „zawiśnie nad przepaścią”. Nasze państwo z dzisiejszym reżimem, który nie bardzo chce polepszyć stosunki z Zachodem stanie się czarną dziurą, ponieważ nawet apolityczni Białorusini będą niezadowoleni z faktu, że Rosjanie będą mogli jeździć na Zachód bez żadnych ograniczeń, a oni będą pozbawieni takiej możliwości. Niezadowolenie społeczne może być środkiem wywarcia presji na rząd białoruski” – uważa ekspert.

System bezwizowy – ryzyko dla bezpieczeństwa UE

Wprowadzenie ruchu bezwizowego może przynieść obopólne korzyści, jednak są również negatywne aspekty, które nie mogą pozostać bez uwagi.

– „Niektóre państwa członkowskie UE koncentrują uwagę na tym, że przez Białoruś na Zachód mogą przedostawać się olbrzymie ilości emigrantów, w tym osoby z szemraną reputacją, które mogą zakłócić porządek publiczny i bezpieczeństwo zwyczajnych obywateli. Dlatego państwa europejskie nie śpieszą się z likwidacją obowiązku wizowego” – zaznacza Alaksandar Kłaskowski. Jednocześnie zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt – likwidacja obowiązku wizowego dla obywateli Białorusi władzom tego kraju zwyczajnie może być nie na rękę.

– Po pierwsze, ruch bezwizowy może spowodować ucieczkę na Zachód siły roboczej. Po drugie, reżim straci lojalność elektoratu, ponieważ człowiek, który wyjeżdża z kraju widzi, jak mieszkają inni i jest mniej podatny na wpływ rządowej propagandy. A jak wiadomo, władze by tego nie chciały – podsumował ekspert.

Na dzień dzisiejszy wizy Schengen dla obywateli Białorusi kosztują 60 euro, dla obywateli Federacji Rosyjskiej – 35 euro.

KR/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze