Białoruś poluje na szwedzkie firmy


Białoruski Komitet Kontroli Państwowej planuje skontrolować w pierwszym półroczu przyszłego roku siedem firm z kapitałem zagranicznym działających na Białorusi. Z tego aż pięć – to firmy szwedzkie – poinformował w poniedziałek portal „Jeżedniewnik”. Do tej pory w ciągu półrocza kontrolowano średnio po dwa przedstawicielstwa firm zagranicznych, a na następny rok zapowiedziano zredukowanie liczby kontroli o 20 procent.

W drugim półroczu bieżącego roku skontrolowano dwie firmy – jedną rosyjską i jedną turecką. W ciągu całego 2012 roku nie skontrolowano żadnej szwedzkiej i tu raptem pięć – zauważa gazeta. Zaplanowane w przedstawicielstwach firm szwedzkich kontrole nie będą rutynowe, bowiem wszystkie pięć przedsiębiorstw włączono do tak zwanej grupy podwyższonego ryzyka – i będą podlegały kontroli o zaostrzonym rygorze.

Firmy wysokiego ryzyka

Co ciekawe, większość tych firm ma zaledwie po kilka pracowników na Białorusi – średnio trzy-cztery, i ciężko jest zrozumieć, co chcą wykryć kontrolerzy. Pole ich działalności jest skrajnie dalekie od jakiejkolwiek polityki. Jedna z tych firm sprzedaje narzędzia do obróbki metalu, druga – pompy do urządzeń przemysłu ciężkiego, trzecia – łożyska kulkowe, czwarta i piąta – urządzenia garmażeryjne. Te dwie ostatnie włączono do tak zwanej grupy wysokiego ryzyka – i będą sprawdzane najstaranniej.

Szwecja na cenzurowanym

Komentatorzy uważają, że wzmożona aktywność kontrolna nie może być przypadkowa. W lipcu miał miejsce szwedzki „desant pluszaków” nad Mińskiem – akcja szwedzkiej agencji reklamowej w obronie wolności słowa na Białorusi. W sierpniu wyrzucono szwedzkiego ambasadora. Teraz na celowniku znalazły się szwedzkie firmy, które w żaden sposób nie były zaangażowane w historię z naruszeniem białoruskiej przestrzeni powietrznej. Równolegle rząd Białorusi na wszelkich forach międzynarodowych zachęca przedsiębiorców z zagranicy do zwiększenia inwestowania w ich kraju.

Michał Janczuk (TV Biełsat)

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze