Mińskie władze odpuszczają protestantom


Planowana eksmisja protestanckiego kościoła „Nowe Życie” ze swojej siedziby w Mińsku nie doszła do skutku. W środę Komunalna Służba Mińska poinformowała listownie prawnika wspólnoty, że nie zamierza odbierać budynku wiernym.

Kościół zamiast obory

Wspólnota 10 lat temu wyremontowała i zamieniła na miejsce spotkań otrzymaną od państwa oborę – pozostałość po zamkniętym podmińskim kołchozie. Problemy kościoła rozpoczęły się w 2005 roku, gdy nieruchomość zajmowana przez kościół znalazła się w granicach Mińska. Władze zaczęły oskarżać wspólnotę o niezgodne z przeznaczeniem wykorzystywanie budynku i o zanieczyszczenie terenu materiałami ropochodnymi. W 2006 roku wierni rozpoczęli głodówkę w obronie wspólnoty. Wtedy otrzymali również wsparcie ze strony przedstawicieli białoruskiej opozycji. W ciągu kolejnych lat wierni byli nękani kolejnymi zapowiedziami wyrzucenia ich z budynku.

Wsparcie modlitewne

Podczas ostatniego weekendu na wieść o kolejnej próbie eksmisji wspólnoty, według relacji prawnika reprezentującego kościół Siarheja Łukanina, kościół odwiedziły setki uczestniczących we wspólnej modlitwie ludzi. „Nowe Życie” otrzymało również listy wsparcia od ambasad m.in. USA i Wielkiej Brytanii.

Zdaniem przewodniczącego partii Białoruska Chrześcijańska Demokracja Wiala Rymaszeuskiego – mińskie władze odstąpiły od eksmisji ze względu na szeroki rezonans społeczny. Zdaniem opozycjonisty odebranie budynku było jednym ze sposobów na pokrycie braków w budżecie.

– Ci którzy poradzili im, żeby zrobić coś takiego, tak naprawdę wyrządzili władzom niedźwiedzią przysługę – sprawa nabrała takiego rozgłosu, że dodatkowo popsuła reputację białoruskim władzom” – dodał w rozmowie z Biełsatem.

Rymaszeuski podkreśla, że wstrzymanie eksmisji to jedyne logiczne działanie białoruskich władz w ciągu ostatnich lat. Jednak jego zdaniem, jeżeli zechciałyby one dokonać siłowego przejęcia mienia wspólnoty, to sprzeciw wiernych nie miałby dla nich żadnego znaczenia.

Białoruskie władze metodami siłowymi odebrały m.in. budynek należący do Związku Polaków Na Białorusi w Iwieńcu w lutym 2010r. uznając, że nie należy on już do zdelegalizowanej organizacji.

Jb/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze