Zastępczyni Alesia Bialiackiego pod ostrzałem fiskusa


Białoruskie organy podatkowe nie ustają w wysiłkach, by pognębić obrońców praw człowieka.

Miński urząd podatkowy ponownie wezwał we wtorek na przesłuchanie szefową organizacji „Wiasna” oraz prezesa usytuowanego w Wilnie Białoruskiego Domu Praw Człowieka Taccianę Rawiakę. Mimo gruntownego śledztwa w sprawie jej opodatkowania za lata 2004-2010, które nie wykryło żadnych przypadków uchylania się od podatków, obrończyni praw człowieka jest ciągle wzywana do państwowej inspekcji podatkowej.

Zagraniczne konta

W ubiegłą środę 20 listopada starszy inspektor podatkowy dzielnicy Pierszamajskaja w Mińsku Walancina Burawa dopytywała się o przelewy na rachunek Rawiaki w związku ze sprawą szefa organizacji obrony praw człowieka „Wiasna” Alesia Bialiackiego, skazanego na 4,5 roku więzienia za rzekome przestępstwa podatkowe. W dniu 27 listopada inspektor Burawa oświadczyła, że ma wyciągi z rachunku Tacciany Rawiaki w litewskim banku DnB Nord i zażądała tłumaczeń, dlaczego trzymane tam pieniądze nie były opodatkowane.

Tacciana Rawiaka, która obecnie szefuje organizacji „Wiasna”, zażądała pokazania jej wyciągów z litewskiego banku, jednak Burawa odmówiła udostępnienia tych dokumentów. W tej sytuacji obrończyni praw człowieka skorzystała ze swojego konstytucyjnego prawa odmowy składania zeznań obciążających samą siebie. Przedstawicielka inspekcji podatkowej oświadczyła, że śledztwo podatkowe w sprawie dochodów Tacciany Rawiaki będzie kontynuowane.

Finansowy oręż w walce z opozycją

Władze Białorusi regularnie wykorzystują organa podatkowe do walki z opozycyjnymi organizacjami. Najpierw systematycznie odmawiają zarejestrowania organizacji obrony praw człowieka, a następnie ścigają ich członków za działalność w imieniu niezarejestrowanej organizacji, lub za rzekome ukrywanie dochodów przed opodatkowaniem – za co Białorusi grozi odpowiedzialność karna. Organizacja „Wiasna” bezskutecznie usiłuje uzyskać rejestrację państwową od ponad 10 lat, a bez tego nie może używać konta bankowego w białoruskim banku. Jej szef został skazany na 4,5 lat więzienia za korzystanie z zagranicznych kont, na które wpływały z zagranicy granty na działanie organizacji. Informacje o kontach przesłali na Białoruś urzędnicy z Litwy i Polski

Michał Janczuk (TV Biełsat)

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze