Zanussi: Białoruskie społeczeństwo obywatelskie ma się gorzej niż na Syberii


Biełsat: Pan jest częstym gościem na Białorusi. Niektórzy opowiadają, że po przekroczeniu polsko- białoruskiej granicy czują jakby się przenosili 20-30 lat wstecz…

Krzysztof Zanussi: Odwiedzam Białoruś od kilkudziesięciu lat z pewną regularnością, dlatego staram się nie ulegać schematycznym wrażeniom. Polacy często podejrzewają, że skoro Białoruś politycznie i ekonomicznie jest zapóźniona o wiele lat – to będzie to widać gołym okiem. Tymczasem na pierwszy rzut oka tego nie widać, wręcz przeciwnie. Mińsk uderza schludnością i ładnym oświetleniem. Ulice może wyglądają trochę pusto, ale widać, że miasto jest zadbane. I dopiero gdy się przyjrzymy myśleniu ludzi, to widać, że tam jest jakieś zapóźnienie. To nie jest bardzo widoczne w świecie materialnym, przejawia się to w mentalności, w myśleniu.

Biełsat: A czym, Pana zdaniem, różni się społeczeństwo białoruskie chociażby od polskiego?

Krzysztof Zanussi: To nie jest nowoczesne społeczeństwo w tym sensie, że nie posiada świadomości, że siła tkwi w ludziach, a nie w urzędnikach, że to nie prezydent coś postanawia, a postanawia władza wybrana przez ludzi. I, że nie ma co dziękować komuś za to, że wybudował drogi, bo to obowiązek władzy, za to jej płacimy, tego od nich oczekujemy i w demokratycznym państwie to taka sama służba, jak każda inna. Białorusini myślą inaczej. Porównując Białoruś z Rosją, nawet z głęboką Syberią, widzimy, że społeczeństwo obywatelskie jest tam obecne. A na Białorusi jeszcze tego nie zauważyłem. Mogę jedynie oczekiwać, że się z czasem pojawi, ponieważ nie można budować nowoczesności bez czynnego udziału obywateli – to się zwyczajnie nikomu nie udaje, więc to jest historyczna konieczność.

Biełsat: W systemach autorytarnych społeczeństwo zazwyczaj pozbawione jest dostępu do rzetelnej informacji. Część społeczeństwa może nawet nie mieć świadomości, co w rzeczywistości dzieje się w ich kraju. Kiedyś w PRL- u Polacy słuchali Radia Wolna Europa, Głosu Ameryki czy Radia Luksemburg. Teraz na Białoruś z Polski nadawane są programy radiowe i telewizyjne. Pana zdaniem, oprócz programów informacyjnych co warto zaproponować odbiorcom?

Krzysztof Zanussi:
Mam takie pierwsze wrażenie, że nikt nigdy nie może się skarżyć na to, że nie miał dostępu do informacji. Dostęp zawsze mieliśmy, nawet w czasie wojny – trzeba było tylko chcieć. Pierwszy obowiązek każdego obywatela – szukać prawdziwej informacji. Jeżeli obywatel daje się ogłupiać, jeżeli obywatel daje się kołować przez jakieś propagandowe media, czy nawet jakąś głupią reklamę – jest niepełnym obywatelem. To nie jest problem mediów, że źle informują, to jest problem obywateli, że słuchają powierzchownych czy głupich informacji, bo dostęp jest wszędzie.

Biełsat: Więc w jaki sposób można oddzielić przysłowiowe „ziarno informacji” od plew?

Krzysztof Zanussi:
Dzisiaj w czasach Internetu, telewizji satelitarnej jeżeli komuś zależy na tym, by wiedzieć, co się naprawdę dzieję na świecie, np. by porównać fakty – powszechny dostęp istnieje. I nie można zasłaniać się, że „ja nie wiedziałem”. Wszyscy wiedzieli, to dlaczego wyście nie wiedzieli? Trzeba było się postarać. Oczywiście są media, które „wchodzą głębiej” w jakąś prawdę danego kraju. Mam nadzieję, że telewizja Biełsat, o której słyszę wiele ciepłych słów, jest jednym z takich narzędzi, dzięki któremu ludzie mogą zobaczyć inne opinie. Trzeba „przymierzyć” różne opinie i wybrać tę, która jest najbliższa prawdy. W ten sposób mieć orientację, w jakim kraju się żyje, i co jest dla niego prawdziwym problemem: czy geopolityka, gospodarka, rozwój – to wszystko jest obowiązkiem obywatela. Obywatel, który zwala winę, że go ogłupiali, że coś mu powiedzieli w gazecie czy radiu i on w to uwierzył – jest głupim obywatelem. Nie wolno mówić, że ktoś inny jest temu winien. Ja jestem temu winien, że oglądałem głupie programy, że nie skonfrontowałem tego z innym źródłem informacji. My sami odpowiadamy za to, co oglądamy, co słuchamy i w co wierzymy.

Rozmawiała Karolina Rusinowicz

www.belsat.ue/pl

Zobacz też
Komentarze