Białorusin zatrzymany na granicy za nalepkę z niedźwiadkiem


Mieszkaniec Homla Stanisłau Jaleński wracał samochodem z Ukrainy. Na przejściu granicznym białoruskim celnikom nie spodobał się obrazek na tylnej szybie jego pojazdu. Kierowca umieścił tam nalepkę misia na tle szwedzkiej flagi trzymającego napis „pozdrowienia dla wojsk obrony przeciwlotniczej”.

Jak informuje na swojej stronie internetowej białoruska organizacja obrony praw człowieka „Wiasna” celnicy nie mieli zastrzeżeń co do towarów przewożonych przez Jaleńskiego, natomiast bardzo zainteresowali się nalepką. „Powiedziałem, że na ochotnika chciałbym wspomóc pograniczników przy wykrywaniu nisko lecących samolotów. Gdy często stoję w kolejkach na granicy pilnuję, by w naszą przestrzeń powietrzną nie wtargnął żaden wróg.”

Jego tłumaczenia nie zadowoliły funkcjonariuszy – samochód został skierowany na dodatkową kontrolę polegającą na sfotografowaniu nalepki we wszystkich możliwych ujęciach.

„Powiedziałem, by sfotografowali mnie razem z moim niedźwiadkiem – bo to ja go przykleiłem, ale oni nie chcieli” – dodał kierowca. Po zrobieniu pełnej dokumentacji fotograficznej tylnej szyby celnicy pozwolili kierowcy odjechać.

Nalepka to nawiązanie do akcji dwójki szwedzkich pilotów, którzy na początku lipca małą awionetką przekroczyli litewsko-białoruską granicę, by zrzucić kilkaset pluszowych misiów trzymających napisy w obronie wolności słowa. Doprowadziło to do dymisji kilku białoruskich wojskowych i zaognienia relacji Białorusi ze Szwecją i Litwą.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze