Białorusini skupują nieruchomości za granicą


Kupują za granicą bo taniej

Ponad 5 tys. Białorusinów nabyło w tym roku nieruchomości w Rosji, ponad 1 tys. w Niemczech. Zainteresowanie inwestowaniem na zagranicznych rynkach nieruchomości bezpośrednio związane jest z dostępem do tanich kredytów hipotecznych za granicą, uważa prezes Mińskiego Stołecznego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Wladimir Kariagin w wywiadzie dla gazety „Białorusy i rynok”.

Dla porównania: biorąc kredyt za granicą Białorusini mogą liczyć na oprocentowanie 5-7 proc. w skali roku, gdy na Białorusi roczne oprocentowanie kredytów hipotecznych może sięgać nawet do 50 proc. Zdaniem Kariagina istnieje pilna potrzeba stworzenia warunków przyjaznych dla prowadzenia biznesu, tak by zatrzymać odpływ białoruskiego kapitału za granicę.

Historia się powtarza

Tym czasem kilka dni temu „Biełarusbank” wstrzymał udzielenie kredytów hipotecznych, w tym na budownictwo mieszkań objętych rządowym programem socjalnym. To nie pierwsza taka sytuacja – przedtem „Biełarusbank” oraz szereg innych białoruskich banków wstrzymały udzielenie kredytów hipotecznych przed wybuchem ubiegłorocznego kryzysu walutowego. Czy ograniczenie akcji kredytowej może być sygnałem kolejnej nadchodzącej fali recesji?

„W ciągu kilku poprzednich lat żyliśmy na kredyt. Państwo „przejadało” więcej, niż było w stanie zarobić. Teraz trzeba spłacać długi”- powiedział telewizji Biełsat białoruski ekonomista Leonid Złotnikau. Jego zdaniem teraz państwo próbuje wszelkimi sposobami ograniczyć konsumpcję. Wstrzymanie kredytowania na cele mieszkaniowe – to początek tego procesu, ocenia ekspert.

Białoruskie banki ograniczyły udzielanie nie tylko kredytów hipotecznych czy konsumenckich, ale również udzielanie kredytów dewizowych przedsiębiorcom, a to przypomina sytuacje z początku 2011 roku. Zdaniem eksperta, rządowe obawy przed nadejściem kolejnej fali kryzysu są bardzo prawdopodobne. Pytanie, jak prędko to nastąpi. W ubiegły piątek podczas spotkania z szefem przedstawicielstwa EBRD w Mińsku Françoisem Delayem, białoruski premier Michaił Miasnikowicz przyznał, że Białoruś w ubiegłym roku znalazła się na granicy utraty płynności finansowej.

KR/Biełsat /belmarket.by
WWW/belsat.ue/pl

Zobacz też
Komentarze