Łukaszenka chce osłabić KGB?


Według białoruskiego politologa Jurija Czawusawa – Łukaszenka obawia się dalszego wzmocnienia KGB. Chce zatrzymać proces zapoczątkowany po wyborach prezydenckich w 2010 r…

Czawusau uważa, że Łukaszenka nie chce pozwolić na dalsze wzmocnienie się najważniejszej z białoruskich służb specjalnych. KGB, jako autor udanej akcji represji przeciwko opozycji, stało się zbyt silne i obecnie część jego kompetencji zostanie rozdzielone pomiędzy inne struktury. KGB, zdaniem eksperta, ma przekształcić się ze „struktury nadzwyczajnej”, która utworzyła się podczas ostatnich wyborów prezydenckich w „sterowany ręcznie” mechanizm obrony ekonomicznych interesów grupy rządzącej.

Z Komitetu Śledczego do KGB

Mianowanie szefem KGB Walerija Wakulczyka to zdaniem Czawusawa nagroda za jego sukcesy w kierowaniu Komitetem Śledczym – dzięki czemu udało się zakończyć wojnę między strukturami siłowymi. Komitet Śledczy przy Prezydencie RB to stosunkowo nowa struktura mająca na celu prowadzenie najważniejszych śledztw w kraju z dala od konkurujących ze sobą MSW i KGB.

Oczy i uszy prezydenta

Czawusau podkreśla, że Łukaszenka postawił na czele KGB nowego człowieka, żeby móc osobiści kontrolować działalność służb. W świetle niedawnych skandali – takich jak samobójstwo wysokiego oficera KGB – białoruski prezydent nie chce dopuścić, by z KGB wyciekały kolejne kompromitujące informacje.

Podobnie uważa były oficer śledczy prokuratury Aleh Wołczak. Jego zdaniem Wakulczyk nie będzie reformatorem specsłużb – ma być raczej okiem i uchem Łukaszenki. „On wie, że 2013 r. będzie ciężki. Zachód nie zrezygnował z sankcji, trzeba oddać długi Rosji – i dlatego potrzebuje „siłowików” gotowych na wszystko” – podkreśla w rozmowie z Biełsatem.

Jb/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze