Urzędnicy prześladują poszkodowanych przez tajemniczą bestię


Mieszkańcy miasteczka Starobin na wschodniej Białorusi byli terroryzowani przez nieznaną istotę, masowo zabijającą zwierzęta domowe i wysysającą im krew, jeszcze od zeszłej zimy. Besta zabiła już setki kur, kaczek i indyków, a także kilka świń i psów.

Tajemnicze stworzenie, by dotrzeć do swoich ofiar wyłamywało sztachety z płotu przybite kilkunastucentymetrowymi gwoździami, a nawet rozrywało metalową siatkę. Zostawiało przy tym ślady ogromnych kłów. Według lokalnej telewizji z Salihorska – w ciągu kilku tygodni do miejscowych władz przesłano 16 skarg na grasującego zabójcę, którego ofiarą miało paść ogółem 358 zwierząt.

„Słyszałem, że skacze po dachach – na wielkość to tak pomiędzy psem a kangurem – ma włochaty łeb i kły” – opowiada jeden z mieszkańców miasteczka – „Mówią, że to ryś, ale w to nie wierzę. Szczerze powiedziawszy trochę boję się wychodzić z domu” – dodaje.

Wysunięto kolejne wersje, że zabijać domowe zwierzęta mogły też tchórz, bóbr-olbrzym albo bezpańskie psy. Napastnikowi nadano nazwę potwora z Ameryki Południowej, również wysysającego krew owcom i kozom Chupacabra (czyt. Czupakabra) – czyli po hiszpańsku „wysysacz kóz”.

Po nagłośnieniu nadzwyczajnych wydarzeń w Starobinie przez lokalną telewizję miejscowe władze rozpoczęły poszukiwania winnych, lecz nie wśród drapieżników, a wśród mieszkańców miasteczka.
Podwórka mieszkańców Starobina, którzy najaktywniej kierowali skargi do miejscowych władz w sprawie niewyjaśnionych mordów domowych zwierzaków, będą sprawdzać teraz urzędnicy z Centrum Higieny i Epidemiologii.

Właściciele samowolnie zbudowanych na obrzeżach miasteczka baraków, w których od dawna hodowali oni trzodę chlewną i ptactwo, dostali nakaz zburzenia budynków. Ci ludzie jako pierwsi ponieśli straty od nocnych napadów Chupacabry.

Oburzeni mieszkańcy Starobina mają zamiar zwrócić się w tej sprawie do prawników.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze