Powstanie pomnik polskich oficerów zamordowanych na Białorusi


W Kuropatach pod Mińskiem wmurowany został kamień węgielny pod pomnik upamiętniający polskich oficerów z tak zwanej białoruskiej listy katyńskiej rozstrzelanych w latach 1940-41.

W trakcie uroczystości wspomniano również o Białorusinach represjonowanych w latach 30-ch ubiegłego wieku.

Historyk Ihar Kuźniacou powiedział, że pomnik będzie poświęcony polskim oficerom zabitym przez radzieckie NKWD w różnych miejscach na terytorium dzisiejszej Białorusi. ”Według oficjalnej statystyki, na Białorusi zostało rozstrzelanych co najmniej 3870 oficerów Wojska Polskiego. Miejsce ich pochówku nie jest znane” – powiedział Kuźniacou.

Zdaniem historyka, po napaści hitlerowskich Niemiec na Związek Radziecki w czerwcu 1941 roku, rozstrzelano kolejnych kilka tysięcy oficerów Armii Polskiej. Według Kuźniacowa, w samych Kuropatach spoczywa co najmniej 30 tysięcy ludzi różnych narodowości pomordowanych w czasach represji stalinowskich. Nie jest wykluczone, że znajdują się tam ciała także polskich oficerów.

Na uroczystości w Kuropatach obecni byli również: Uładzimir Niaklajeu, były opozycyjny kandydat na prezydenta Białorusi oraz intelektualiści Wacłau Areszka i Lawon Barszczeuski. Byli także miejscowi Polacy. „Co roku przychodzimy do Kuropat, gdyż pochowani tu są zarówno Białorusini jak i Polacy” – mówi Helena Marczukiewicz, prezes mińskiego oddziału Związku Polaków nieuznawanego przez białoruskie władze.

Wcześniej prezydent Aleksander Łukaszenka oświadczył, że w czasach stalinowskich na Białorusi nie rozstrzeliwano polskich obywateli. Łukaszenka powiedział, że w jego kraju jedynie czasowo przetrzymywano więźniów NKWD, którzy byli następnie przewożeni do innych miejsc Związku Radzieckiego.

Biełsat/IAR

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze