Jakich zmian należy oczekiwać na Białorusi i którędy droga do wolności?


W Warszawie rozpoczęła się międzynarodowa konferencja „Stan społeczności obywatelskiej na Białorusi”. Aktywiści z Białorusi i działacze europejscy zastanawiają się nad szlakami białoruskiej przyszłości.

Konferencja została organizowana przez Radę Europy i Fundację im. Kazimierza Pułaskiego i jest pierwszym z cyklu zaplanowanych na lata 2012-2013 spotkań przedstawicieli białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego pod patronatem Rady Europy. Kolejne odbędą się w Kijowie i Wilnie.

Jeden z paneli dyskusyjnych „Mass-media i Internet jako narzędzie dla białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego” poprowadziła dzisiaj dyrektor Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy.

Otwarty charakter miała jednak tylko pierwsza część dzisiejszego programu, na której zostały poruszone zagadnienia stanu białoruskich organizacji pozarządowych po ostatnich wyborach parlamentarnych.

Nic się nie zmieni?

Analityk Kamil Kłysiński z Centrum Badań Wschodnich rozumie społeczeństwo obywatelskie na Białorusi w szerokim ujęciu, zaliczając do tego środowiska również partie polityczne i nieformalne grupy, działające niezależnie od władz. W swoim wystąpieniu ekspert uznał, że obecny białoruski klimat polityczny cechuje „marazm i apatia”. „Przed wyborami wrześniowymi ani opozycja, ani władze nie miały pomysłu na polityczną akcję i kampanię” – zauważył. Zdaniem eksperta największym problemem białoruskich sił demokratycznych są podziały i brak jedności w szeregach. Kłysiński odnotował, że radykalna część opozycji neguje nawet dane niezależnych socjologów o niepowodzeniu bojkotu, ogłoszonego podczas ostatnich wyborów przez niektóry siły polityczne, i pełnym fiasko ich politycznej strategii.

Kontekst międzynarodowy, według Kłysińskiego, stwarza dla Białorusi pewne szanse dla wyjścia z zastoju i ograniczenia. „W sytuacji, kiedy władze nie mają żadnej koncepcji ekonomicznej, kiedy grozi kryzys gospodarki, a Rosja jest nieprzychylna, dla Białorusi zostaje tylko jedno wyjście – dialog ze Wspólnotą Europejską”, – uważa analityk. Swoją koleją, jak dodał, władze białoruski nie są w stanie zwolnić wszystkich więźniów politycznych, czego wymaga Europa, więc – prognozuje analityk – w bliskiej przyszłości nie warto spodziewać się na Białorusi jakichkolwiek zmian.

Mentalne zmiany!

Aleh Hułak, prezes Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, również uważa, że społeczność obywatelska na Białorusi została wciągnięta w polityczne rozgrywki. „Wszystkie organizacje pozarządowe działają na Białorusi w bardzo trudnych warunkach. W kraju nadal grozi kara więzienia za działalność w organizacjach niezarejestrowanych. Jest to pewien miecz Damoklesa, który przeszkadza swobodnie działać” – podkreślił. Zdaniem Hułaka, białoruski polityczny system nie jest w stanie się modernizować, ponieważ brakuje tam nawet podstawowych elementów demokracji. Jako jedyną drogę postępu obrońca praw człowieka widzi w zmianie świadomości i nastawienia białoruskich obywateli do wartości europejskich.

Strategia „małych kroczków”

Jean-Marie Heydt, prezydent Konferencji Organizacji Pozarządowych Rady Europy, proponował projekt zmian na Białorusi „małymi kroczkami”. Jednym z tych „małych kroczków”, jak podkreślił, miało być wprowadzenie na Białorusi urzędu ombudsmana, odpowiedzialnego za przestrzeganie praw człowieka w kraju. Przedstawiciel Rady Europy przywołał białoruskich działaczy demokratycznych ponownie rozważyć ten pomysł, wspomniawszy, że poprzednio został on przez nich odrzucony.

Projekt „Kultura”

Artur Klinau, prezydent Białoruskiego Stowarzyszenia Sztuki Współczesnej, zauważył, że większym sukcesem w odróżnieniu od polityki w „europeizacji” Białorusi może się popisać kultura. Jednak jego wypowiedź nie znalazła poparcia wśród gości konferencji. Kulturolog Maksim Żbankou stwierdził, że współczesna białoruska kultura oprócz kilku nielicznych oryginalnych zjawisk pozostaje „gettem dla inteligencji” i nie ma szerokiego rezonansu społecznego. Niezależny animator kultury Jahor Surski zmodyfikował nieco stwierdzenie Żbankowa, określiwszy współczesny stan kulturowy Białorusi jako „pustynię”.

Dostrzec i docenić człowieka

Gość konferencji Waleryj Hrycuk uważa, że jedną ze strategii pozytywnych przemian na Białorusi może być oparcie się na lokalnych liderach i aktywistach, którzy mogą zainspirować własną aktywnością pozostałych obywateli. „Należy przez lokalnych działaczy budować kulturę, ale należy ich uhonorować, pokazać, że się wyróżniają i są lepszymi” – podsumował Hrycuk.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze