Białoruskie władze nie wiedzą co zrobić z niepokornym Polakiem


Dochodzenie w sprawie dziennikarza i działacza mniejszości polskiej Andrzeja Poczobuta, któremu postawiono zarzut zniesławienia prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki, zostało przedłużone o kolejny miesiąc.

O przedłużeniu śledztwa poinformował w poniedziałek rzecznik Komitetu Śledczego w obwodzie grodzieńskim Siarhiej Szarszaniewicz.

”Środek zapobiegawczy wobec Poczobuta nie zmienił się. Nadal obowiązuje (podpisane przez niego) zobowiązanie do nieopuszczania miejsca zamieszkania” – zaznaczył Szarszaniewicz.

Poczobut oznajmił w poniedziałek PAP, że nie powiadomiono go o przedłużeniu dochodzenia. ”Nie wzywali mnie, nie informowali, nic nie wiem” – powiedział. Także poprzednio śledczy nie informowali Poczobuta o przedłużeniu śledztwa.

Śledztwo zostało przedłużone na miesiąc także we wrześniu, bezpośrednio przed wyborami parlamentarnymi, które się odbyły 23 września. Zdaniem dziennikarza, władze specjalnie przesunęły wtedy moment zakończenia śledztwa, by proces mógł odbyć się już po wyborach.

Andrzej Poczobut, dziennikarz „Gazety Wyborczej” i prezes Rady Naczelnej nieuznawanego przez władze w Mińsku Związku Polaków na Białorusi, został zatrzymany 21 czerwca we własnym domu, ale po dziewięciu dniach zwolniono go z aresztu w zamian za zobowiązanie do nieopuszczania miejsca zamieszkania. Postawiono mu zarzut zniesławienia Łukaszenki w 12 tekstach dla portali opozycyjnych Biełorusskij Partizan i Karta’97.

Z tego samego artykułu dziennikarz „GW” został skazany w zeszłym roku na karę trzech lat więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Teraz grozi mu do 5 lat więzienia oraz odwieszenie ubiegłorocznego wyroku. Po odliczeniu czasu, jaki spędził w zeszłym roku w areszcie, jest to w sumie 7 lat i 9 miesięcy.

Biełsat/PAP

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze