Miński sąd uderza w obrońców praw człowieka


Miński Sąd Gospodarczy wydał decyzję o likwidacji organizacji broniącej praw człowieka „Platforma”.

Organizacja, która zajmowała się m.in. monitorowaniem warunków w białoruskich więzieniach, znalazła się na celowniku inspekcji ministerstwa podatków dzielnicy „Sowiecka” w Mińsku. Zdaniem inspektora Zmiciera Sodela, organizacja miała spóźnić się ze złożeniem deklaracji podatkowej, a także nie poformowała o zmianie siedziby. Sprawę prowadził sędzia Aleh Klujka.

Zły adres

Przestępstwo dokonane przez „Platformę”, zdaniem przedstawiciela inspekcji, miało polegać na tym , że na niektórych dokumentach znajdował się adres korespondencyjny zamiast adresu prawnego, pod jakim zarejestrowana jest „Platforma”. Organizacja została ukarana za to grzywną.

W odpowiedzi szef Platformy Andrej Bandarenka podkreślał, powołując się na instrukcję ministerstwa sprawiedliwości, że na papierze firmowym organizacji powinien być umieszczony adres korespondencyjny instytucji.

Spóźniona deklaracja

Bandarenka odniósł się również do sprawy zbyt późnego złożenia dokumentów podatkowych – jego zdaniem – Platforma już raz została ukarana za to karami pieniężnymi – a w sytuacji, w której nie prowadzi działalności komercyjnej, nie spowodowało to żadnych strat.

Szef organizacji komentując werdykt podkreślił, że spodziewał się wyroku – bo zdaje sobie sprawę w jaki sposób sąd podejmuje decyzję w sytuacji, w której dotyczy ona organizacji pozarządowych lub politycznych. „Teraz na swoim przykładzie możemy pokazać zagranicznym strukturom w jaki sposób szanuje się u nas prawo międzynarodowe.” – powiedział w rozmowie z Biełapanem – „I niech stały przedstawiciel Białorusi przy organizacjach międzynarodowych Michaił Chwastau, czy minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej spróbuje teraz w ONZ czy OBWE objaśnić, w jaki sposób na Białorusi przestrzega się praw człowieka”

Bandarenka zapowiedział zaskarżenie wyroku sądu we wszystkich instancjach włączając w to Trybunał ds. Praw Człowieka w Strasburgu.

Uwięziony za niewinność

Bandarenka sam przesiedział dwa lata w więzieniu zanim sąd w marcu 2011 r. oczyścił go z zarzutów przestępstw gospodarczych. W lipcu 2011 b. więzień założył „Platformę”. Szczególny oddźwięk wywołała jej pierwsza konferencja prasowa, w czasie której były więzień kolonii w Głębokiem opowiedział o próbie zbiorowego samobójstwa na znak protestu przeciwko bezprawiu administracji więziennej.

W lutym 2012 r. „Platforma” rozpoczęła projekt systematycznego monitorowania sytuacji w więzieniach i koloniach karnych, a czerwcu 2011 r. Bandarenka poinformował, że organizacja będzie zajmować się wyjaśnianiem śmierci więźniów.

Zakaz wyjazdu

W czerwcu prokuratura wystosowała wobec Bandarenki oficjalne ostrzeżenie, za rzekome dyskredytowanie Białorusi. Platforma wezwała bowiem Międzynarodową Federację Hokeja, by zrezygnowała z przeprowadzenia w Mińsku 2014 r. mistrzostw świata w hokeju – dopóki w białoruskich więzieniach siedzą więźniowie polityczni. Szef platformy trafił również na prowadzoną przez KGB listę osób objętych zakazem wyjazdu na Białorusi.

Biełsat/Biełapan

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze