10 lat więzienia za korupcję dla byłego wiceministra spraw wewnętrznych?


Jauhen Połudzion trafił do aresztu na początku grudnia 2011 r. pod zarzutem korupcji. Wiceminister, jako szef pionu bezpieczeństwa publicznego milicji, zajmował się m.in. tłumieniem opozycyjnych protestów. Śledztwo miało udowodnić, że urzędnik przez długi czas otrzymywał łapówki od swoich podwładnych. Urzędnikowi grozi od 3 do 10 lat więzienia i konfiskata majątku.

Korupcja i nadużycie władzy

Rzecznik Prasowy Komitetu Śledczego przy prezydencie Paweł Traulka poinformował, że Połudzionowi przedstawiono akt oskarżenia na podstawie trzech artykułów KK – 424 pt. 3 (wykorzystanie władzy lub pełnomocnictw służbowych do niewłaściwych celów), 426 pkt. 2 i 3 (Nadużycie władzy lub pełnomocnictw przez osobę zajmującą stanowisko służbowe) oraz 430 pkt. 3 (otrzymanie łapówki).

Spektakularne zatrzymanie

Według ekspertów, sprawa miała drugie dno i władzom zależało na jej nagłośnieniu. Jak wspomina białoruska dziennikarka niezależna Lubou Łuniowa, aresztowanie miało spektakularny charakter – pod dom wiceministra podjechali uzbrojeni funkcjonariusze a potem światło w jego mieszkaniu paliło się przez całą noc. Zdaniem dziennikarki – po to by nagłośnić sprawę i wzbudzić rezonans.

Czystka w MSW

Jej zdaniem, aresztowanie Połudziona było elementem czystki w strukturach siłowych kierowanej przez syna Łukaszenki Wiktora, który chce przejąć pełną kontrolę nad służbami.

W połowie stycznia ub.r. pracę stracił również pierwszy wiceminister spraw wewnętrznych, szef pionu kryminalnego milicji, pułkownik Aleh Piakarski, za „przestępstwa, które dyskredytują dobre imię pracownika organów spraw wewnętrznych. 30 stycznia br. do dymisji podał się szef mińskiej milicji Leanid Farmahej tłumacząc się kłopotami zdrowotnymi.

Dziennikarka przypomniała, że Połudzion należał do ekipy sekretarza Rady Bezpieczeństwa Wiktora Szejmana, który wypadł z łask Łukaszenki po zamachu bombowym podczas święta Dnia Niezależności w 2008 r.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze