Więzień Gułagu wspiera więźniów politycznych na Białorusi


Uładzimir Ramanouski, szef białoruskiego oddziału organizacji „Memoriał” urodził się ponad 70 lat temu na Magadanie w rodzinie objętej politycznymi represjami. We wtorek wziął udział w cyklu spotkań „Maraton Solidarności” poświęconemu więźniom politycznym na Białorusi.

Memoriał jest organizacją działającą na terenie b. ZSRR i zajmuje się badaniem represji politycznych i opieką nad byłymi więźniami sowieckich łagrów.

Ziemniaki były szczęściem

„Stawanie się więźniem Gułagu to straszna rzecz. Warunki w jakich żyła moja rodzina były absolutnie nieludzkie. Ale do wszystkiego można się przyzwyczaić, tak że wydawało się, że nawet jest nie najgorzej. Nawet jedzenie ziemniaków stawało się ogromnym szczęściem” – opowiadał Romanouski.

Szef memoriału podkreślił, że pobyt w więzieniu również wpływa na psychikę młodych ludzi, skazanych w politycznych procesach. „To faktycznie określa ich przyszłe życie. W jakim stopniu oni będą w stanie sobie z tym radzić – to największy problem” – dodał.

Matka – japoński szpieg

Romanouski przeżył na Magadanie 20 lat. Jego matkę, nauczycielkę skazano w 1938 na siedem lat łagru za rzekome szpiegowanie na rzecz Japonii. „W rzeczywistości kiedyś w negatywny sposób wyraziła się o Stalinie. Ojciec trafił do łagru już wcześniej – w 1936 skazano go na trzy lata. Miał podczas jednego z zebrań w swoim technikum, wspomnieć o bracie, który umarł z głodu.” – opowiadał.

„Maraton Solidarności’’ to cykl spotkań ze znanymi ludźmi poświęcony więźniom politycznym. Organizowany jest w Mińsku w siedzibie partii Białoruski Front Narodowy. Podczas spotkań zbierane są pieniądze na pomoc więźniom i ich rodzinom.

Biełsat

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze