Przedterminowe głosowanie rozpoczęte


Dziś na Białorusi rozpoczyna się przedterminowe głosowanie w wyborach do Izby Reprezentantów – 110 osobowego parlamentu. Wyborcy, którzy nie będą mogli uczestniczyć w niedzielnych wyborach, mogą głosować do końca tygodnia w lokalach wyborczych.

Okręgowe komisje wyborcze zarejestrowały ogółem 363 kandydatów. Część Białoruskich partii opozycyjnych zgłosiły swoich kandydatów z zamiarem wycofania ich w ostatniej chwili – w proteście przeciwko fałszerstwom wyborczym i obecności więźniów politycznych. 15 września z uczestnictwa w wyborach zrezygnowało ok. 60 kandydatów Białoruskiego Frontu Narodowego i Zjednoczonej Partii Obywatelskiej. Z bojkotu wyłamali się kandydaci ruchu „Mów prawdę” i partia „Sprawiedliwy Świat”.

Pole do nadużyć

Opozycja krytykuje praktykę wcześniejszego głosowania – gdyż jej zdaniem stwarza ona pole do nadużyć. Jak podkreślił Siarhej Kaljakin jeden z liderów akcji społeczne j obserwacji głosowania „O wolne wybory”, obserwatorzy mają bardzo ograniczone możliwości obserwacji głosowania . Niepokój Kaljakina wywołuje szczególnie brak dozoru nad urnami w godzinach nocy. Obserwatorzy nie maja możliwości sprawdzić czy nie dochodzi do dorzucania głosów.

„Takie kategorie obywateli jak studenci, mieszkańcy hoteli pracowniczych, wojskowi i inni są często zmuszani do głosowania przedterminowego. Jest to naruszenie ich konstytucyjnych praw, bo udział w wyborach powinien być dobrowolną decyzją” – powiedział PAP Walancin Stefanowicz z Centrum Praw Człowieka „Wiasna”.

Jak wyjaśnił, władzom zależy na podniesieniu frekwencji, gdyż wybory w pierwszej turze są ważne tylko wtedy, gdy weźmie w nich udział co najmniej 50 proc. uprawnionych. „Tymczasem zainteresowanie wyborami parlamentarnymi jest na Białorusi bardzo niewielkie i myślę, że w dużych miastach będzie bardzo trudno zagwarantować frekwencję” – mówi.

„U nas lepiej niż w USA”

Zdaniem sekretarza białoruskiej Centralnej Komisji Wyborczej – na Białorusi w porównaniu z innymi krajami wcześniejsze głosowanie trwa krótko. Michaił Łazawik przytoczył przykład niektórych krajów europejskich, oraz niektórych stanów USA, gdzie zagłosować można nawet dwa tygodnie przed datą wyborów.

Białoruskie wybory będzie obserwować 682 obserwatorów zagranicznych – 263 z OBWE i 340 z WNP – którzy tradycyjnie nie zgłaszają zastrzeżeń do wyborów, które odbywają się na obszarze postradzcieckim.

Białoruska opozycja zorganizowała społeczną akcję obserwacji wyborów „O sprawiedliwe wyborcy”. W jej ramach skontrolowane ma zostać skontrolowane 1000 lokali wyborczych, choć jak podkreślił Kaljakin na jej uczestników wywierana jest ogromna presja by zrezygnowali.

Biełsat/PAP

WWW.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze